turyści
menu menu

Menu główne
Strona głowna Patronat medialny Logowanie Nasze recenzje Informacje prasowe Mapa strony Kontakt Linki
Turyści
Wypoczynek
Informacje o hotelach
Na forum
Szukaj na stronie

Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 2

statystyka
subskrypcja
informacje o nowych wersjach na twój mail!
Partnerzy
Artykuły > Wspomnienia > Goa
Wspomnienia z Goa
Goa – rajskie plaże z krową w tle

Białe, szerokie, piaszczyste plaże. Fale Morza Arabskiego rozbijają się o brzeg z łoskotem. Małe chatki na palach przycupnęły pod zielonymi liśćmi palm, które delikatnie kołyszą się na wietrze. Malutkie kraby spacerują po piasku. Oto Goa.

Choć w opinii większości ludzi Goa dorównuje egzotyką i odległością (nawet symboliczną) Seszelom, Malediwom czy nawet Patagonii, takie wakacje nie są o wiele droższe niż popularne w ostatnich latach kierunki last minute, jak Egipt czy Tunezja. Obniżki cen biletów lotniczych, naprawdę tanie (a malownicze!) chatki i niedrogie indyjskie przysmaki powodują, że wyprawa tam może być niezapomnianym i nie naruszającym budżetu przeżyciem.
Goa to najmniejszy stan Indii. To także stan z jednym z najniższych współczynników analfabetyzmu oraz stan najbogatszy. Rocznie Goa odwiedza ponad 2,5 miliona turystów. W 1510 roku terytorium to zajęli Portugalczycy, którzy stworzyli tam faktorię handlową, następnie przekształconą w kolonię. Po odzyskaniu przez Indie niepodległości w 1947 roku Portugalia odmówiła zwrócenia ziemi Indiom. Dopiero przeprowadzona w grudniu 1961 roku Operacja Vijay pozwoliła na wcielenie Goa do Republiki Indii. W 1987 roku Goa zostało dwudziestym piątym stanem Republiki.

Goa oferuje niezliczone możliwości spędzenia wolnego czasu. Dla niektórych podróżników będzie to wytchnienie po tygodniach backpackerskiej wyprawy po całych Indiach i okolicach, dla innych zaś – wyłącznie relaksujące leżenie na plaży. Jestem pewna jednak, że czar Goa pozostawi niezatarte wrażenia i wspomnienia na wszystkich, którzy choć przez chwilę będą mogli poczuć urok tego wspaniałego regionu.

Dojazd Dotarcie do Goa, położonego ponad 1900 km od stolicy państwa – Delhi i 500 km od zatłoczonego Bombaju, nie powinno nikomu sprawić większych kłopotów. Na lotnisku Dabolim codziennie lądują dziesiątki samolotów, zarówno z całego świata, jak i z wszystkich większych indyjskich miast. Z Polski najłatwiej dostać się tam przez Londyn, a będąc już w Indiach warto oczywiście skorzystać z oferty naprawdę tanich lotów krajowych linii IndiGo czy GoAir (bilet z Delhi kosztuje w dwie strony ok. 200 zł). Do Margao, jednego z największych miast stanu, docierają także pociągi i autobusy z Bombaju. Najwygodniejsze połączenie kolejowe oferuje Konkan Kanya Express, który opuszcza Dworzec Wiktorii późnym wieczorem i dociera do celu rankiem dna następnego. Nieopodal stacji kolejowej znajduje się punkt pre-paid, gdzie można wykupić podróż taksówką do nawet najbardziej odległych zakątków stanu bez potrzeby negocjowania ceny.

Zakwaterowanie Podejrzewam, że większość turystów, tak jak i ja, podróżując w tak odległe miejsca woli zarezerwować hotelowe noclegi z dużym wyprzedzeniem, korzystając z dobrodziejstw internetu. Ta, wygodna poniekąd zasada, zupełnie nie sprawdza się w przypadku Goa. Oczywiście można wcześniej przejrzeć sobie hotelową ofertę upatrzonej sobie przez nas miejscowości, jednakże takie rezerwacje są całkowicie nieopłacalne. Ceny, prezentowane na stronach www, są zazwyczaj znacznie zawyżone w stosunku do tych, jakie możemy osiągnąć, prowadząc negocjacje już na plaży. Goa dysponuje taką bazą hotelową, że nie ma obaw – nie będziecie spać na piasku J. Zresztą, niemalże każdego przybywającego do miejscowości turystę zagadną z pewnością szukający zarobku „nagabywacze”, opłacani przez właścicieli hoteli, którzy wskażą wolne domki czy pokoje. Chatka z widokiem na morze w lutym (czyli w pełni goańskiego sezonu) kosztowała 400 rupii za noc, czyli ok. 27 zł – znacznie taniej niż w Kołobrzegu J. Nie łudźcie się również – klimatyzacja czy jej brak nie robi różnicy, więc nie warto przepłacać – bo prąd w nadmorskich wioskach jest tylko czasami.

Plaże Region ten można odwiedzać z wielu powodów. Niektórzy pragną spróbować tamtejszego, pysznego jedzenia, inni zwiedzić miejscowe zabytki, wszystkich jednak przyciągają jedne z najpiękniejszych plaż na świecie. Przed przyjazdem warto określić, jaką miejscowość preferujemy – zatłoczoną, ze straganami, restauracjami i setkami turystów czy spokojną, cichą, z urokliwą plażą. Nawet, jeśli jesteś fanem pierwszego rodzaju plaż, polecam plaże w Galgibaga, zwłaszcza, jeżeli odwiedzasz Goa zimą. Galgibaga to malutka wioska położona przy granicy ze stanem Karnataka, w której znajdują się miejsca lęgowe żółwi. Jeśli uśmiechnie się do ciebie szczęście, być może zobaczysz wykluwające się z jajek żółwie, jeśli nie – zobaczysz chociaż oznaczone miejsca składowania jaj. Naprawdę warto odwiedzić miejsce tak podobne do tych pokazywanych na kanałach przyrodniczo – podróżniczych.

Czas wolny Goa ma niezwykle wiele do zaoferowania amatorom historii, bo przecież w końcu to stan z niezwykle bogatym dorobkiem. Nawet jeśli nie masz znajomego Indusa z samochodem, możesz łatwo zobaczyć wiele miejsc w regionie dzięki licznym wypożyczalniom skuterów (ok. 200 rupii za dzień, ale trzeba przyzwyczaić się do ruchu lewostronnego J), niedrogim rikszom czy taksówką. Punktem obowiązkowym jest oczywiście Old Goa, stolica kolonii, wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, w której znajduje się chociażby szesnastowieczna Bazylika Bom Jesus i Braganca House, zbudowana także w XVI wieku kolonialna posiadłość braci Braganca. Niewiele ponad pięćdziesiąt kilometrów od Panaji położony jest park Bondla Wildlife Sanctuary, gdzie zobaczyć można zwierzę stanu Goa, czyli gaura, indyjskiego bizona. Naprawdę warto! Miłośnicy zwierzaków nie mogą też opuścić prawdziwej indyjskiej atrakcji – słonia! By zobaczyć tego wielkiego ssaka, należy poprosić kierowcę taksówki czy rikszy o zawiezienie do jakiejkolwiek pobliskiej plantacji przypraw dla turystów – słonie są tam wszędzie J. Można wykupić sobie przejażdżkę na słoniu, kąpiel ze słoniem czy karmienie słonia owocami, można też poprzestać na głaskaniu trąby, co jest niezwykle przyjemnych i niezapomnianym uczuciem. Ponadto, w każdym większym mieście można zasmakować prawdziwej „indyjskości” – kupić sari, zrobić mehendi, zjeść samosy i iść do kina na prawdziwego Bollywooda.

Jedzenie Nawet, gdyby Goa nie oferowało wszystkich wspomnianych wyżej atrakcji, i tak warto byłoby tam pojechać – ze względu na pyszną miejscową kuchnię. Oczywiście, ze względu na położenie specjalnością tego stanu są przede wszystkim ryby i owoce morze, jednak Goa oferuje unikatową mieszankę portugalskich i prawdziwie indyjskich smaków. Wszyscy smakosze powinni skosztować aromatycznych homarów i gigantycznych krewetek, Xacuti – czyli miejscowego rodzaju curry i najsmaczniejszej ryby pod słońcem – Kingfisha, przyrządzanej na wiele sposobów, choćby w piecu tandoori. Niezapomnianym przeżyciem z pewnością okaże się degustacja lokalnego alkoholu – feni, produkowanego z orzeszków nerkowca lub orzechów kokosowych. Prawdziwe feni najłatwiej kupić w małych sklepach monopolowych usytuowanych z dala od nadmorskich miejscowości.
Rady końcowe Choć Goa naprawdę jest rajem na ziemi, nie można zapominać o kilku praktycznych aspektach podróży. Po pierwsze, w prawie żadnej nadmorskiej miejscowości nie ma bankomatów. Pieniądze należy przywieźć ze sobą albo wypłacać w większych miastach jak Margao czy Panjim. Po drugie, jeśli planujesz zobaczenie reszty Indii, na Goa nie warto robić zakupów. Ceny sari, bizuterii czy innych pamiątek są kilkakrotnie zawyżone w stosunku do cen obowiązujących np. na delhijskich targowskach. Po trzecie, na Goa grasują krwiożercze komary – nie warto walczyć z nimi środkami przywiezionymi z Polski, lepiej kupić miejscowe środki, sprzedawane na każdym straganie.

Goa to cudowny region, to połączenie indyjskości i europejskości, prawdziwa kulturowa masala. To najprawdziwsze Indie, ale nieco inne. Nieważne, czy szukasz spokojnego wypoczynku, własnego nauczyciela jogi czy backpackerskich wyzwań, po prostu – musisz tam być!!!

Przykładowe ceny (10 zł to ok. 150 Rs.):
· nocleg w chatce na palach – ok. 400 Rs.
· cola na plaży – 10–15 Rs.
· butelka feni – od 50 Rs.
· woda 2l – 15–20 Rs.
· homar – 1000 Rs.
· świeży ananas – 50 Rs.
· sok arbuzowy – 30 Rs.
· taksówka do Dabolim – ok.. 800 Rs.
· przejażdżka na słoniu – ok. 500 Rs.
· piwo na plaży – 30-60 Rs.
· obecność krowy – gratis!

Autorem tekstu jest vaniliam
komentarz[1] |

Komentarze do "Goa"

goa bankomat - 2016-12-28 23:44:46
Byłam 3 lata temu na GOA i z bankomatami nie było problemu, przynajmniej jeden działający na był w Agondzie i w Arambolu
autor: ~Azja



Chcesz dodac dlugi komentarz? Dodaj go w konkursie i wygraj nagrody!

podaj: imię
e-mail
temat
tre¶ć
 

Turysci na Facebooku

Biura podróży - opinie
Reklama
Ankieta
Gdzie w 2014 roku na wakacje?
Egipt
Tunezja
Turcja
Hiszpania
Grecja
Chorwacja
Bułgaria
Włochy
Inny kierunek
Niestety - zabraknie środków na

[wyniki | ankiety]
Najpopularniejze wyjazdy
Kalendarz
Wrzesień
Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30 
© 2004 turysci.info. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.026 | powered by jPORTAL 2